16 Replies to “Jak brzmi dla mnie Mińsk.”

  1. Ktoś z elektrobusu miał fajny dzwonek, też taki chcę. W Polsce jest ten sam dźwięk na kasowanie biletu, widocznie to jakiś międzynarodowy system. Akustyka w elektrobusie przypomina mi tę z pociągu bezprzedziałowego. A temu komuś po lewej na zdrowie xDD. Fajnie, że część wpisu nagrałeś po polsku, a część po rosyjsku, zmusza to słuchacza do domyślania się, co miałeś na myśli i budowania intuicji językowej. Ładnie zrobiony wpis, muzyczka końcowa bardzo fajna, ale dziewczyna miała popy na początku. Dzięki, elegancko się słucha takich rzeczy 🙂

  2. ja też myślałem, że to rosyjski i dziwiłem się, iż wiele słów rozumiem, choć po 1 zdolności językowych nie mam, po 2 — rosyjskiego uczyłem się kilkadziesiąt lat temu. a jak te autobusy iorą prąd? mają akumulatory czy jak np. w Gdyni są to trolejbusy czyli nad nimi są linie dostarczające energie a pod nimi asfalt a nie szyny jak w tramwajach. spodobał mi się nie tylko ten wpis czyli nagranie.i pozytywnie mnie zadziwił fakt, że i Białoruś i Rosja są dobrze rozwinięte pod względem dostosowania między innymi do potrzeb niewidomych.

  3. Przypuszczam, że jeśli są to autobusy a tak to brzmiało to po prostu mają silniki bądź elektryczne bądź hybrydy czyli połączeniu dwuch silników i w tym wypadku spalinowego z elektrycznym, a więc trakcji jak w wypadku trajtków nie uświadczysz. U nas też już takie jeżdżą np. Solarisy.

  4. к сожалению, российские регионы развиваются неравномерно и электробусы у нас очень редкое явление. в самаре, например, их только планируют запустить. даже не известно, когда именно стоит ждать.

  5. teraz na słuchawkach przesłuchałem to nagranie. czasem czułem się jak w pociągu, albo innym środku komuikacji i dziwiłem się, że w rzeczywistości to w domu siedzę. a ten dźwięk telefonu to jest jakby udoskonalony-upiększony dźwięk NVDA i żałuję iż go nie słyszę podczas startu tego czytnika ekranu.

  6. Co do języków: ktoś wspomniał, że słyszy rosyjski. I miał rację, bo ludzie rozmawiali po rosyjsku, ale wszystkiie komunikaty były w języku białoruskim. Byłam tylko w Grodnie i Brześciu, choć w mińsku mieszka moja koleżanka лена ТаТарович (Lena Tatarowicz*, z którą trochę mi się urwał kontakt. I tam w Grodnie ludzie przeważnie mówili po rosyjsku. A niektórzy szczególnie ze wsi mówią tak zwanym sużykom czyli mieszanką białoruskiego i rosyjskiego.

  7. Zgadzam się, tak jest. Stan języka białoruskiego jest dość tragiczny, ale dasię go usłyszeć na ulicach. Mała poprawka: surżykiem nazywamy mieszankę ukraińskiego i rosyjskiego, a mieszanka rosyjskiego i białoruskiego nazywa się trasianka. Umiem mówić jak po literacku, tak i w iluś wariantach trasianki.

Добавить комментарий

Ваш адрес email не будет опубликован. Обязательные поля помечены *